Pani

Pani

Jestem Panią Pana Ogara.

Przyszłam na świat w zabitej dechami wsi zwanej Krakowem. Tutaj spędziłam całe życie, edukowałam się, nie wyściubiając nosa poza obszar wyżej wspomniany. Urodziłam się w 1997 r. i załapałam się na zodiakalnego byka…. Jestem nim w stu procentach. Znana jestem z tego, że popadam ze skrajności w skrajność, lubię otaczać się dobrami materialnymi, ale też doskwiera mi wieczna pustka, którą nie sposób całkowicie załatać. To jest tęsknota za nieznanym. Jak każdy artysta, czuję, że jestem odmieńcem. Kiedyś miałam się za ten rodzaj odmieńca, który musi przepraszać świat za to, że się urodził. Dziś nie oczekuję od siebie wtapiania się w tłum. Kroczę obok tłumu i to wypełnia mnie ogromną satysfakcją. Poza tym jest we mnie sporo empatii, którą nabyłam dopiero na skutek doświadczeń (nie muszę być stuletnim wszechwiedzącym – w moim wieku można już zaliczyć parę konkretnych potknięć), więc gdyby ktoś chciał skorzystać ze wsparcia samozwańczego uzdrowiciela dusz, jestem zawsze do usług. Traktuję to zdanie z przymrużeniem oka, bo nie mam prawa nikogo leczyć, od tego są osoby wykwalifikowane. Natomiast pogadać zawsze możemy.

Od przeszło dekady robię zdjęcia, ale zajmuję się tym profesjonalnie dopiero jakieś dwa, czy trzy lata. Zaraz po liceum rozpoczęłam naukę w Krakowskich Szkołach Artystycznych na kierunku Szkoła Kreatywnej Fotografii – przez znaczną większość wymawiane po prostu jako SKF. Tutaj nauczyłam się przede wszystkim techniki, poznałam czym w ogóle jest takie ustrojstwo jak softbox. Szkoła nie rozbudziła mojej wyobraźni ani kreatywności.  To już było we mnie. W takiej formie, jaka mi odpowiadała i nie pozwoliłabym nikomu tutaj majstrować wbrew mojej woli. W internetach występuję jako Małgorzata Miłek albo Adonis Vernalis. Logo poniżej jest portalem do moich dzieł, just click.